Forum www.magnaci.fora.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
f

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.magnaci.fora.pl Strona Główna » Regulamin Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
f
Autor Wiadomość
Brom
...
...


Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 155
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin

Post f
Od dawna już tak stał i się rozglądał. Wszechogarniająca go pustynia zionęła w jego stronę obłokiem złocistego piasku unoszonego na strumieniu gorącego powietrza. Jałowe pustkowie pozbawione oddechu mrugało doń z góry okiem pełnym żaru… Aż wreszcie, stalowa stopa wyrywając się z marazmu zrobiła krok do przodu rozpraszając ciszę. Wystarczyło jedynie, iż wypełnił płuca powietrzem, aby wytworzył się w nim impuls zdolny ponieść jego nogi przed siebie. Gdy wyruszył, czas stał się abstrakcją niknącą bez śladu niczym kropla atramentu, która wpadła do morza. Zatrzymał się. Widniejący przed nim drogowskaz, rozłożysty niczym korona leciwego dębu pożarł jego uwagę. Drewniany, czasem ubrudzony, chylący się ku ziemi, jakby chciał z bliska się jej przyjrzeć, wskazywał niezliczenie wiele kierunków, tworząc labirynt potencjalnych decyzji. Do drogowskazu niegdyś przybito pordzewiały łańcuch, rdza wykwitła na nim pąkami bordowych róż. Na łańcuchu tym bujana przez wiatr kołysała się tabliczka, na której widniał napis: „Spośród wielu dróg jedną wybierz i nie zstępuj z niej nigdy, gdyż więcej może nie udać Ci się na niej stopy postawić.” Podjął decyzję, obrał kierunek po czym ruszył dalej. Przepełniony niepewnością wprawiał w ruch otaczającego go powietrze drganiem sowich myśli. Wątpliwości skryły się pod jego powiekami i pojawiały się za każdym razem, gdy zamykał oczy. Wtedy pustynia z wolna zaczęła ustępować miejsca zielonej trawie pojawiającej się w postaci samotnych wysp otoczonych piaskiem. Z czasem jednak przestrzeń wypełniła się wszechobecną zielenią oraz zapachem kwitnących kwiatów. Przemierzając malowniczą połać minął na swej drodze pająka co niestrudzenie plótł na nowo swą zniszczoną sieć. Poświęcając chwilę, by przyjrzeć się jego pracy obdarował go spojrzeniem pełnym zazdrości. Na górującym nad polaną wzgórzu rosła dzika wiśnia, a każdy z jej płatków wydawał się czerwienić zawstydzony świadomością swojego piękna. Zauroczony wiatr chwytał je w swe objęcia i wyrzucał wprost na błękitne przestworza, aby mogły na nich dryfować niczym najznakomitsze gondole. Wtenczas z pomiędzy nich wyleciał motyl dając się porwać nutom zachwycającej woni. Beznamiętny wyraz twarzy wędrowca ozdobił szeroki uśmiech, rozszerzone źrenice odzwierciedlały nagromadzoną w nim ekscytację. Zachłannie chłonął cały ten obraz i czuł się, jakby właśnie wpłynął do wyczekiwanego od dawna portu. Lecz zegar cały czas tykał. Panująca harmonia zaczęła kruszyć się niczym skała, w którą raz za razem z ogromnym impetem uderzała rozszalała morska fala. Wtenczas niebo pociemniało, do powietrza wkradł się zapach dymu, a ono samo pod wpływem nadciągającego skwaru zaczęło migotać na horyzoncie. Unoszone na wietrze płatki wiśni ostatni już raz głęboko westchnąć nad swym pięknem zdążyły po czym popiołu barwy nabrały i zmarszczkami się okryły. Ziemia, po której kroczył pielgrzym została spowita spalenizną, odsyłając w niepamięć piękno tego pejzażu. Unosząc głowę dostrzegł w oddali Feniksa pozostawiającego za sobą szkarłatną szramę na niebieskim płótnie. Pod wpływem żaru jaki panował nawet pajęcza sieć topić się zaczęła i niczym lawa spłynęła na swego stwórcę pochłaniając go całego. Skrzydła ów motyla pochwyciły szpony płomienne gniotąc brutalnie niczym kartkę zwykłego papieru. Prószący zewsząd popiół opadał na włosy młodzieńca, gdy osunął się na ziemie. Zapach kwiatów pozostał już tylko wspomnieniem, do którego pragnął wrócić raz jeszcze. Miał wrażenie, iż nie utrzyma ciężaru tej tęsknoty i rozpadnie się w jednej chwili na kawałków tysiące. Jednak nic się nie dzieło. Spętane sznurem bezsilności dłonie drżały, kiedy wspierając się na nich stanął na nogi. Kolejne kroki utraciły swe znaczenie, gdyż przestał je liczyć. Płonie, wszystko płonie. I znów, gdy na kolana upadł Feniksa przed sobą ujrzał, spalać się zaczął i w popiół obracać. A on nic nie czując, w oczach jego odbiciu dojrzał, iż sam w popiół obróci się zaraz. Lecz zegar cały czas tykał. Pewnego dnia bowiem powstanie z popiołów zlepiony na nowo.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 2:01, 17 Lip 2013 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum www.magnaci.fora.pl Strona Główna » Regulamin Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin